Długi weekend, kotlet schabowy i… konstytucja – co wspólnego ma 3 maja z wolnym?
Jeśli chociaż raz w życiu planowałeś długi weekend majowy, to znasz tę ekscytację przy sprawdzaniu kalendarza. 1 maja – Święto Pracy: wolne. 2 maja – kombinacje alpejskie z urlopem. 3 maja – i tu pojawia się pytanie, które wybrzmiewa w setkach biur i kawiarek w Polsce – czy 3 maja jest dniem wolnym od pracy? Czy warto w ogóle planować grilla, czy może szykować się do spotkania z szefem w poniedziałkowej koszuli?
3 maja – Święto Konstytucji, czyli historia na wagę wolnego
Tak, Konstytucja 3 maja została uchwalona w 1791 roku i była pierwszą w Europie, a drugą na świecie (zaraz po amerykańskiej). Dla niektórych to powód do dumy narodowej, dla innych – po prostu świetna okazja do spania do południa. Ale bez względu na podejście historyczne, 3 maja oficjalnie został ustanowiony świętem państwowym w 1919 roku, później na chwilę zniknął z kalendarza, by triumfalnie powrócić w 1990 roku. Od tamtej pory nieprzerwanie przypomina nam wszystkim, że w maju warto mieć lodówkę pełną kiełbasek i lemoniady.
Czy 3 maja jest dniem ustawowo wolnym od pracy?
Uwaga, fanfary – TAK! 3 maja to dzień ustawowo wolny od pracy. Konkretnie mówiąc: na podstawie Ustawy z dnia 18 stycznia 1951 roku o dniach wolnych od pracy, Święto Narodowe Trzeciego Maja zostało w niej ujęte jako dzień świąteczny, za który nie trzeba iść do pracy, a tym bardziej do szkoły. Pracodawca nie może oczekiwać od Ciebie dyspozycyjności, chyba że jesteś jednym z nielicznych wyjątków, o których za chwilę.
No dobrze, ale czy 3 maja można pracować mimo wszystko?
Tu robi się ciekawie. Choć 3 maja to dzień ustawowo wolny od pracy, to są zawody i sytuacje, kiedy nie ma przebacz. Mówimy tu o służbach mundurowych, pracownikach szpitali, sklepikach 24/7 czy branży gastronomicznej – czyli wszystkich tych, bez których nie wyobrażamy sobie funkcjonowania nawet w trakcie grillowania. Więc, czy 3 maja można pracować? Tak, ale tylko wtedy, gdy charakter Twojej pracy mieści się w wyjątkach dopuszczonych przez Kodeks pracy. Tyle teorii, w praktyce – jeśli nie jesteś ratownikiem medycznym, to raczej będzie Ci dane pobujać się w hamaku.
Co mówi Kodeks pracy o pracy w święta?
Kodeks pracy nie zostawia tu miejsca na niedomówienia. Praca w dni wolne (takie jak 3 maja) jest dopuszczalna tylko w określonych przypadkach, m.in. gdy jest to niezbędne ze względu na społeczny interes lub ze względu na charakter pracy (np. produkcja ciągła, służby ratunkowe czy gastronomia). W przypadku zatrudnienia w ten dzień, pracownikowi przysługuje inny dzień wolny lub wynagrodzenie powiększone o 100% – nieźle, prawda?
A co z zakupami – zrobisz je 3 maja?
Kto planował uzupełnić zapasy chipsów 3 maja, może się rozczarować – większość sklepów, centrów handlowych i punktów usługowych jest w tym dniu zamknięta. Ale spokojnie, sieci sklepów często komunikują z wyprzedzeniem wyjątki, a małe sklepy osiedlowe prowadzone przez właścicieli mogą być otwarte. Słowem – życie nie zamiera, ale zdecydowanie zwalnia obroty. Idealny moment, by obejrzeć klasyk Ferdka Kiepskiego albo zadumać się nad losem pierwszej europejskiej konstytucji.
Grill, leżak i konstytucyjna refleksja
Długi weekend majowy to nie tylko czas na odpoczynek, ale też chwila by docenić nasze narodowe święta. 3 maja sprytnie wpisuje się w układ dni, który pozwala wypocząć duszy i ciału. I o ile jesteś szczęśliwcem pracującym od poniedziałku do piątku – masz gwarantowany wolny dzień. Ale zanim rzucisz się w wir lenistwa, zapytasz pewnie jeszcze raz – czy 3 maja można pracować? Teraz już wiesz, że owszem można, ale tylko w uzasadnionych przypadkach.
Na zakończenie, warto pamiętać, że Święto Konstytucji 3 Maja to nie tylko okazja do przedłużonego weekendu, ale też szansa na chwilę refleksji nad historią, prawami obywatelskimi i niepodległością. A że możemy to robić w kapciach, z herbatką w ręku, niech będzie kolejnym powodem do świętowania. Więc niezależnie od tego, czy tego dnia odpoczywasz, czy pracujesz – przemyśl, ile zawdzięczamy tej małej dacie w majowym kalendarzu. I zrób sobie toasty – bez względu czym wznosisz!