Jakie są opinie o pinsie z Biedronki? Sprawdź kalorie, skład i cenę!
- by admin
Kiedy Biedronka wprowadza nowości, serca smakoszy biją szybciej – może nie jak na widok promocji na kawę, ale blisko. Tym razem sieć postanowiła zaskoczyć nas daniem rodem ze słonecznych Włoch – pinsą! Ale nie, to nie literówka od pizzy. Pinsa to coś więcej – chrupiące, lekkie i bajecznie włoskie ciasto. Czy pinsa z Biedronki rzeczywiście smakuje południowym słońcem, czy raczej szarą codziennością z chłodni sklepu? Sprawdziliśmy opinie, kalorie, skład – i tak, porozmawiajmy też o cenie, bo to klucz do naszych budżetowych serc. Zapnijcie fartuchy, zaczynamy!
Co to jest pinsa i czym różni się od pizzy?
Choć wygląda jak kuzynka pizzy, pinsa wywodzi się z antycznego Rzymu i robi furorę w nowoczesnej odsłonie. Sekret tkwi w cieście – mieszanka mąki pszennej, ryżowej i sojowej sprawia, że pinsa jest bardziej chrupiąca na zewnątrz i sprężysta w środku. Dzięki długiej fermentacji (czasami nawet do 72 godzin) jest też lżejsza i łatwiejsza dla naszego żołądka. Oznacza to jedno: możesz zjeść całą bez paraliżu sumienia (albo przynajmniej w to wierzyć). Jak więc wypada biedronkowa wersja tej rzymskiej przekąski?
Pinsa Biedronka – smak, który zaskakuje?
Zacznijmy od tego, że biedronkowa pinsa dostępna jest w kilku wariantach smakowych – klasyczna Margherita, z salami, z kurczakiem czy nieco bardziej wyszukana z prosciutto i rukolą. Pierwszy kęs i… zaskoczenie! Ciasto naprawdę przypomina to z włoskiej pizzerii – lekko przypieczone, pachnące i z przyjemnym chrup. Pewnie, niektórzy purystyczni miłośnicy neapolitańskich wypieków będą kręcić nosem, ale pamiętajmy – tutaj mówimy o produkcie z masowej sieci handlowej, a nie robionym przez wąsatego Enzo z Neapolu.
Jeśli chodzi o dodatki, nie jest źle – pomidorowy sos nie odpycha słodyczą koncentratu, a ser ciągnie się jak trzeba. Czy smakuje jak na Campo de’ Fiori? Może nie, ale jeśli zjesz z zamkniętymi oczami i włączysz Vespa Jazz w tle, to kto wie!
Kalorie i skład – czy pinsa z Biedronki grozi dietetycznym sądem?
Nie da się ukryć – nawet jeśli pinsa biedronka jest lżejszą wersją pizzy, to wciąż mówimy o przyjemnych 600–800 kcal na porcję. Konkretna liczba zależy od wariantu smakowego, bo wiadomo – salami i ser w tandemie lubią doprawić nie tylko smaku, ale i kalorii. Co jednak cieszy, to skład. Pinsa biedronka nie ma w sobie długiego rzędu E-i-nie-wiadomo-czego. Podstawowe ciasto, prawdziwy ser, warzywa, mięsa – składniki klarowne, co w produktach gotowych nadal nie jest oczywistością.
Oczywiście – nie jest to dieta pudełkowa klasy premium, ale jeśli zależy Ci na szybkim obiedzie po pracy, który nie zostawi Cię z wyrzutami sumienia i bólami brzucha, to pinsa zdaje egzamin. A jeśli dodasz do niej rukolę i świeżą oliwę, możesz śmiało oszukać znajomych, że gotowałeś sam.
Cena – smak Italii za grosze?
No dobrze, smak smakiem, ale ile to kosztuje? I tu chyba największe zaskoczenie. Pinsa w Biedronce kosztuje średnio od 8,99 do 11,99 zł w zależności od wybranego rodzaju. Jak na gotowy posiłek, który wystarczy wrzucić do piekarnika i po 10 minutach wcinać – rewelacja. Trudno znaleźć równie godnego konkurenta w tej kategorii cenowej, tym bardziej, że jakość nie przypomina taniej mrożonki ze spodem z tektury.
Co więcej – pinsa często pojawia się w promocjach. Jeśli trafisz na odpowiedni dzień, możesz dorwać ją jeszcze taniej i od razu wrzucić dwie do koszyka. Bo przecież w samotności smakuje dobrze, ale z towarzystwem – jeszcze lepiej!
Opinie w sieci – internet nie kłamie (chyba!)
W sieci aż roi się od recenzji konsumenckich. Jedni wychwalają ją pod niebiosa, pisząc, że to prawdziwy „smak Włoch” w domowym wydaniu. Inni dopatrują się „zwykłej pizzy z inną nazwą”, ale przyznają, że smakuje lepiej niż standardowe mrożonki. Popularność pinsy rośnie niczym ciasto w piekarniku, a jej fani dzielą się przepisami na własne modyfikacje. Dodanie burraty, świeżych ziół, czy włoskiej szynki szybko winduje ją do poziomu kolacji à la trattoria.
Wartościowy wniosek? Pinsa z Biedronki ma swoje grono wiernych fanów i chociaż nie wszyscy uważają ją za mistrzostwo świata, to jako szybki, smaczny i niedrogi posiłek zdobywa serca (i żołądki) Polaków.
A co, jeśli nie masz piekarnika? No cóż… zawsze zostaje znajomy z piekarnikiem. I butelką wina w zanadrzu.
Podsumowując, pinsa z Biedronki to prawdziwy kulinarny czarny koń. Świetny smak, dobry skład, rozsądna cena i zaskakująco pozytywne recenzje w sieci sprawiają, że warto dać jej szansę. Jasne, to nie Toskania w kartonowym opakowaniu, ale jako szybki sposób na pyszną włoską kolację po polsku – sprawdza się doskonale. Jeśli jeszcze nie próbowałeś, to teraz już chyba wiesz, co powinno znaleźć się w Twoim koszyku przy najbliższych zakupach.
Zobacz też:https://womenmag.pl/pinsa-biedronka-smak-cena-i-opinie-o-wloskim-przysmaku/
Kiedy Biedronka wprowadza nowości, serca smakoszy biją szybciej – może nie jak na widok promocji na kawę, ale blisko. Tym razem sieć postanowiła zaskoczyć nas daniem rodem ze słonecznych Włoch – pinsą! Ale nie, to nie literówka od pizzy. Pinsa to coś więcej – chrupiące, lekkie i bajecznie włoskie ciasto. Czy pinsa z Biedronki rzeczywiście…